Czym jest sukces w kampanii?

with Brak komentarzy

Według definicji Słownika Języka Polskiego jest to:

  1. «pomyślny wynik jakiegoś przedsięwzięcia, osiągnięcie zamierzonego celu»
  2. «zdobycie sławy, majątku, wysokiej pozycji itp.»

 

Tak jak część pierwsza tej definicji, powiedzmy, że jest bardziej przychylna, tak część druga może wpędzić w kompleksy lub totalny brak zadowolenia. W słowniku nie jest nigdzie napisane, że tak naprawdę pojęcie „sukcesu” jest bardzo subiektywne. Coś, co dla jednego jest normalne, dla drugiego może okazać się osiągnięciem życia.

Jestem przekonana, że to właśnie spowodowało, iż wielu z nas jest zwyczajnie niezadowolonych z tego, co robi, czy z procesu realizacji projektów, dopóki nie osiągniemy “spektakularnego” sukcesu. Znam to doskonale z doświadczenia.

Długo skupiałam się na celu, na mecie, a zupełnie zapominałam o tym, że droga też jest ważna i może dawać sporo satysfakcji. Było mi ciągle mało i cały czas czekałam na TEN WIELKI SUKCES, który jakoś nie nadchodził, a zupełnie nie zauważałam tego wszystkiego, co dzieje się wokół mnie.

Ignorowałam małe zwycięstwa, które mogły mnie napędzać, a goniłam za czymś, co pewnie było nierealne. Bo przecież istnieje taka ładna przypowieść pochodząca ze starożytnej Grecji, gdzie ludzie w jaskiniach przyglądali się cieniom na ścianach, które były rzucane przez idee, ale dla człowieka pozostawały jedynie zwykłymi plamami czerni.

Od paru autorów książek słyszałam też podobne metafory, które mówią o tym samym. Tego dnia, którego gotowa książka do nich docierała, radość trwała zaledwie chwilę, by ustąpić miejsca wielkiej uldze, że to już w końcu za nimi. A to dlatego, że zapominali o samym procesie pisania książki. Dopiero po czasie przypominali sobie, że samo to jest już wielką sprawą. Jednak w tej drodze przez mękę, nie było już zupełnie miejsca na radość i świętowanie…

 

Podczas realizacji projektów, zgodnie z metodami zarządzania projektami, określane są kamienie milowe i etapy realizacji projektu, dzięki którym zespół wie, w którym punkcie drogi jest i ile jeszcze przed nim. Dlaczego tak często zapominamy o tym, planując kampanię crowdfundingową? W większości przypadków czekamy na te upragnione 100% celu finansowego i jak go osiągniemy, to skaczemy z radości. A co, gdy mamy 50% lub 75%?, Czy dajemy sobie szansę na świętowanie?

Myślę, że warto zaplanować dodatkowe cele poza osiągnięciem 100% budżetu. Dobrym przykładem może być zasięg w mediach społecznościowych, wzmianki w Internecie lub zdobycie genialnego ambasadora. Bo przecież nie za każdym razem brak realizacji zakładanego budżetu kampanii crowdfundingowej będzie porażką. Zupełnie inaczej spojrzy na to projektodawca zbierający 5000 zł, który zdobył 3000 zł, a inaczej ten, który chciał 100,000 zł, a zebrał 75,000 zł…

 

A Ty jak definiujesz sukces?