Od czego zacząć projekt „moja kampania crowdfundingowa”?

with Brak komentarzy

Najczęściej zadawane mi ostatnio pytanie odnośnie przygotowania kampanii crowdfundingowej to „od czego zacząć?”.

Zakładając, że ktoś ma pomysł na projekt (albo przynajmniej pojęcie, w jakim kierunku chce iść) to odpowiedź na to, w jaki sposób i kiedy nastąpi jego start – dla każdego będzie inna. To dosyć oczywiste z zewnątrz, ale na bardziej głębokim poziomie sprawa staje się bardziej skomplikowana.

Często projektodawcy zgłaszają się z przygotowanymi nagrodami, częściowym opisem projektu, wybraną platformą, ale to, o czym zupełnie zapominają to zdefiniowanie celu kampanii.

I nie chodzi mi tutaj o budżet i cel finansowy, ale o wizję końca, czyli to, do czego się tak naprawdę dąży. Dobrze zdefiniowany cel projektu ułatwia pracę nad pozostałymi elementami (grupą docelową, wyborem platformy, nagrodami itp.).

 

Od tego właśnie zaczynam pracę.

 

Bardzo chciałabym być twórcą pojęcia wizji końca, ale to akurat ukłon w stronę S.R. Coveya i jego „7 nawyków skutecznego działania”, z których to zapożyczyłam.

Książkę Ci bardzo polecam. Covey podkreśla, żeby nie podejmować działań bez celu, bo trafi się gdziekolwiek, a nie tam, gdzie się chce. I tak jak w życiu warto czasami zostawić sobie pole do improwizacji, tak w realizacji projektów dobrze jest sprecyzować, dokąd się idzie.

Bo skąd się dowiemy, że już tam jesteśmy, jeśli nie wiemy, gdzie idziemy? Zabrzmiało dość filozoficznie, ale to tak właśnie wygląda ☺

Zdefiniuj wizję końca

 

 

W ramach tego kroku warto zadać sobie pytania:

dlaczego realizuję ten projekt? (jaka jest przyczyna?);

po co realizuję ten projekt? (co ma się wydarzyć dzięki niemu, jaki będzie rezultat?);

co wyjątkowego mam do zaoferowania? (jaką wartość dodaną mam dla wspierających, dlaczego mają wybrać właśnie mnie?).

 

 

 

W całkiem prosty i spójny sposób pomoże to zrozumieć poniższy przykład:

Kasia chciała zebrać 15,000 zł na wydanie książki o tym, jak rodzice mogą spędzać czas ze swoimi dziećmi, by pomóc im lepiej się rozwijać i budować więzi. Czy celem jej projektu było uzyskanie 15,000 zł w kampanii? Podczas pracy Kasia zrozumiała, że dla niej najważniejsze jest to, aby nauczyć rodziców, jak płonąć pasją i radością, by móc rozpalać innych – szczególnie własne dzieci. Dla niej etapem finalnym była radość – ta współdzielona i bardzo naturalna, którą chciała się dzielić ze swymi pociechami. To była jej wizja końca.

Zatem, przerodziło nam się to w kampanię edukacyjną, w której książka i potrzebne pieniądze były narzędziem do osiągnięcia nadrzędnego celu. Jak bardzo nie doceniamy takiego podejścia do sprawy. To zdefiniowało nam grupę docelową, czyli ludzi, których szukamy, do których chcemy dotrzeć, pomogło wybrać narzędzia i sposób komunikacji, ponieważ takich ludzi jak Kasia – co warto podkreślić – jest naprawdę sporo.

Widzisz zatem, że podczas pracy nad projektem, bardzo często okazuje się, że sam pomysł ewoluuje i staje się głębszy czy też szerszy, niż zakładano na początku.

 

Dla mnie ten moment pojawienia się błysku w oku, gdy to poczujesz, jest bezcenny.

Oznacza on rozwój – z naciskiem na rozwój samego klienta w kontekście jego codzienności i jego wizji projektu w kontekście… spełnienia swoich marzeń 😉 A każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku!