Społeczność, czyli magiczne słowo na „S”

Czy w ogóle lubisz ludzi? Wiesz, to nie jest kluczowe do budowania społeczności i realizowania kampanii, ale bardzo pomaga! Nie wierzę w szczere relacje i budowanie kampanii na bazie zaufania, jeśli nie lubisz ludzi, dla których robisz projekt. Nie oznacza to oczywiście, że powinnaś przyjaźnić się ze swoimi wspierającymi, ale założenie „ludzie są idiotami, niech no wpłacą mi już te pieniądze” nie pomoże w projekcie. Ludzie nie są idiotami. Wiedzą i rozumieją więcej, niż nam się często wydaje. A to przecież odbiorcy są sekretem i bazą Twojej kampanii finansowania społecznościowego! To dzięki nim zdobędziesz odpowiednie środki lub – jeśli ich do siebie nie przekonasz – to również dzięki nim Twój projekt się niestety nie uda.

Prawdziwym sekretem skutecznej kampanii jest zaangażowana społeczność dookoła Ciebie i Twojego pomysłu. Stawiam więc pytania: jak duża powinna być społeczność? Kiedy ją zebrać? Jak znaleźć chętnych do wsparcia naszego projektu? Jak dotrzeć do ludzi? Jak angażować? Jak osobę, która lubi Twoje posty, zamienić we wspierającego, który wpłaca pieniądze?

Internet pełen jest recept na to, jak przekonać odbiorców do siebie i swojego projektu, jak zbudować listę mailingową, sprzedać produkty itd. Jest multum metod i każdy z internetowych twórców pokazuje własne. Trudno znaleźć w tym złoty środek. Dlatego właśnie ja łączę różne podejścia. Pracując z klientkami, zawsze dobieram metody indywidualnie, a tutaj dzielę się z Tobą tym, co zadziałało w większości przypadków. Czasami możliwości jest dużo i możesz mieć wrażenie, że nie chcesz korzystać ze wszystkich. I świetnie! Znajdź swój sposób – taki, który będziesz lubiła realizować.  

Mimo wszystko chciałabym trochę odczarować słowo „społeczność”. Otóż obserwując różnych skutecznych twórców internetowych, możemy wpaść w pułapkę pogoni za liczbami: by zdobyć więcej polubień na Facebooku, obserwujących na Instagramie czy osób zapisanych do naszego newslettera. Więcej i więcej, i więcej! Nie czujesz się zmęczona tą presją? A prawda jest taka, że często duże liczby nie przekładają się na zaangażowanie kolejnych osób, jeśli nie dostarczasz im wartościowych treści. Oczywiście łatwiej osiągnąć ten efekt wśród większej ilości ludzi, jednak uwierz mi, że bez tysięcy followersów też możesz realizować skuteczne kampanie w Internecie! Jeszcze jedna ważna sprawa: tutaj liczy się jakość, a nie ilość. Mimo że lubimy dużo lajków, dążmy do tego, aby zyskać zaangażowanych użytkowników, a nie jedynie osoby, które kiedyś kliknęły „lubię to” i nigdy nie zmienią się ani w prawdziwego fana, ani w klienta, ani nie otworzą maila od nas. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, zniknął irracjonalny stres i ciśnienie na jedynie liczby w działalności.

Co zrobić, aby obcy człowiek nam zaufał, skoro to on stanie się wspierającym w kampanii? Odpowiedz sobie na poniższe pytania.

Dlaczego potrzebujesz ludzi? Chcesz ich uczyć, inspirować czy może prowadzisz biznes online i najzwyczajniej w świecie szukasz klientów? A może wszystko naraz? Świetnie! To, jak sobie odpowiesz, pozwoli Ci znaleźć sposób na rozmowę z odbiorcami, a także na to, jakie działania promocyjne prowadzić. Załóżmy np., że Twoim głównym celem jest edukacja, niech to będzie Twój cel działania w Internecie. Jakie treści warto publikować? Tak, edukacyjne, które poruszają kwestie z Twojej działki. Jesteś fotografką? Możesz uczyć, jak robić dobre zdjęcia. Nie chodzi o oddawanie całej wiedzy za darmo, ale pokazanie, że jesteś ekspertką i znasz się na rzeczy!

Co dajesz ludziom? Skoro chcesz gromadzić wokół siebie ludzi, to zastanów się, co im dajesz. Po pierwsze, wartości i wszystko, co niematerialne. Tutaj myślę o tym, co przekazujesz: myśli, spostrzeżenia, wiedzę, rozrywkę. Po drugie, wszystko, co materialne. Tutaj myślę o konkretach: e‑booki, książki, artykuły, newsletter. Zostając przy przykładzie z fotografią, mogłabyś napisać e‑booka Chwytanie codzienności. Sprawdzone sposoby na dobre zdjęcia wykonane komórką. I może takie e‑booki już istnieją, ale ten będzie inny, bo Twój, z Twoimi pomysłami, zdjęciami i energią.

Odpowiedni plan dzielenia się wszystkim, w czym jesteśmy dobre, spowoduje, że osoby zainteresowane chętniej będą wracać do Twoich treści i Twoich produktów. A o to przecież nam chodzi, prawda?

Testuj. Nie ma jednej sprawdzonej recepty na sukces. Ludzie też są różni, społeczności zgromadzone wokół różnych tematów będą inaczej reagować na poszczególne treści: może nie masz ogromnych zasięgów na Facebooku, ale np. Twoje newslettery otwierają prawie wszyscy zapisani.

Algorytmy w mediach społecznościowych także nieustannie się zmieniają, ale może Twoja społeczność woli Twoje długie posty i wtedy najlepiej reaguje? Na przykład może u Ciebie lepiej sprawdza się post, w którym obszernie opisujesz dane zagadnienie i dodajesz zdjęcie podsumowujące, a galerii zdjęć Twoi wspierający nie zauważają?

Nie dowiesz się tego, jeśli nie sprawdzisz i nie zapytasz. Możesz zadać odbiorcom wprost pytanie za pomocą Twoich mediów społecznościowych, możesz wysyłać bezpośrednie pytania do osób obserwujących Cię np. na Instagramie, możesz zrobić ankietę i wysłać ją w newsletterze – możliwości jest mnóstwo! Polecam, bo czasami wyniki są bardzo zaskakujące i też budujące!

Zadbaj. Bardzo ważny i często zaniedbywany punkt. Jeśli jest ktoś, kto Ci zaufał i np. zostawił Ci swojego maila, to zajmij się nim, dziel się swoją wiedzą, przygotowuj niespodzianki i nie zapominaj o nim. Ważna tutaj jest systematyczność, która jest słabą stroną wielu z nas, ale można nad tym pracować i się starać. Wiem, co mówię – sama często mam problem z regularnością. Czyli jeśli wysyłasz swój newsletter zawsze w soboty, to wysyłaj w soboty, a jeśli chcesz zmienić dzień, to daj znać społeczności o zmianie.

Nie pozwólmy, aby osoby, które nam zaufały, poczuły się odstawione, ponieważ już są „zdobyte”. Starajmy się pozyskiwać nowych odbiorców, ale też dbajmy o tych, których mamy. Z szerszej perspektywy na pewno warto tak działać, bo to przecież zgromadzeni dookoła nas ludzie najprawdopodobniej staną się naszymi pierwszymi wspierającymi!

Więcej artykułów
Strategia

Dlaczego kampania nie zrobi się sama?

Masz świetny pomysł, dużo przygotowań, planowania, rewelacyjne nagrody. Filmik nakręcałaś /​​ nakręciłeś z telefonu, ale to nic, bardzo Ci się przecież podoba! Czujesz się gotowa /​​ – ​y, jakiś wpis w mediach społecznościowych zrobiony, niby ktoś coś wie, znajomi mówią „super, super, powodzenia!”.  Przychodzi dzień startu, odpalasz kampanię, obserwujesz. Mija godzina, dwie, trzy i NIC SIĘ NIE DZIEJE. Dlaczego? Przecież

Czytaj dalej »
Crowfunding

Od czego zacząć projekt „moja kampania crowdfundingowa”?

Najczęściej zadawane mi ostatnio pytanie odnośnie przygotowania kampanii crowdfundingowej to „od czego zacząć?”.  Zakładając, że ktoś ma pomysł na projekt (albo przynajmniej pojęcie, w jakim kierunku chce iść) to odpowiedź na to, w jaki sposób i kiedy nastąpi jego start – dla każdego będzie inna. To dosyć oczywiste z zewnątrz, ale na bardziej głębokim poziomie sprawa staje się bardziej

Czytaj dalej »
Crowfunding

Dlaczego właśnie crowdfunding?

Gdy pracowałam w korporacji i analizowałam transakcje finansowania przedsięwzięć na rynkach zagranicznych, zawsze z wypiekami na policzkach czytałam o graczach, którzy swoimi inwestycjami zmieniają losy startupów i dojrzałych firm. Marzyłam, aby wyszukiwać ciekawe projekty i w nie inwestować, doradzać, a potem czerpać zyski dokładnie tym samym sposobem, w jaki robili to oni. Dlatego też moim ulubionym programem telewizyjnym stał się Dragon’s Den. Wszystko

Czytaj dalej »
Przewiń do góry

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.